Pan Jarosław Kaczyński Premier Rzeczypospolitej Polskiej
Wrocław, 8. czerwca 2011.
Szanowny Panie Premierze,
Przepraszam, że ośmielam się zwrócić do Pana, osoby bez wątpienia zanurzonej w sprawach ważnych, ale moja interwencja dotyczy bodajże sprawy wśród nich najważniejszej – chodzi bowiem o poniewieranie zaufania obywatelskiego przez aparat kierowanej przez Pana partii.
Mam świadomość tego, że list pisany po wpływem emocji może nie mieć należycie grzecznej formy, lecz uznałem, że fałszywej czołobitności w swoim otoczeniu Panu z pewnością nie brakuje, a poza tym, w obecnym stanie ducha, musiałbym się silić na udawanie i nieszczerość, a więc zachowania z gruntu niegodne Obywatela Rzeczypospolitej.
A zatem przystępuję do rzeczy …
W kwestii ataków wrocławskiej struktury partyjnej na Wrocławski Komitet Poparcia Jarosława Kaczyńskiego, pisałem już kilka razy. Starałem się informować Pana i Pańskich najbliższych współpracowników o tych oburzających incydentach od momentu, kiedy one zaistniały, ale była to typowa korespondencja „na Berdyczów”. Nigdy, nikt nam nie raczył odpowiedzieć, ani też nie podjęto żadnych kroków zapobiegawczych. Owszem, za każdym razem odnosiliśmy wrażenie, że wzrasta opresyjność i zdecydowanie w działaniu partyjnych funkcjonariuszy.
Dopóki nas publicznie obrażano i lżono, pomawiano o agenturalność i zdradę, zarzucano bogacenie się na bezinteresownym poświęceniu, a nawet, pomimo tego, że rozbito nasz Komitet, staraliśmy zachować lojalność i nigdy nie przestaliśmy Pana popierać. Teraz jednak, zażądano od nas, pod groźbą procesu sądowego, usunięcia Pańskiego nazwiska z nazwy Wrocławskiego Komitetu, co de facto jest równoznaczne z żądaniem wycofania otwartego poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego.
Nie będę przed Panem ukrywał, że pismo przedprocesowe warszawskiego adwokata, którego mocodawcą jest szef miejskiej struktury wrocławskiego PiS-u i powiązana z nim grupa politycznych rentierów, wprawiło nas w konsternację i wielkie oburzenie. Postępek ten jest jednak swoistym ukoronowaniem, wrogich w stosunku do Komitetu, poczynań, lokalnej struktury, i dopełnia obrazu mentalności działaczy, wchodzących w skład tej organizacji. To właśnie ci sami ludzie, którzy dzisiaj, grożąc procesem, odmawiają Obywatelom, którzy Pana z takim zaangażowaniem popierali, prawa do wolności słowa, jakiejkolwiek niezależnej inicjatywy, a nawet swobody wyboru, za chwilę pojawią się na listach wyborczych PiS-u i my mamy im powierzyć we władanie ukochaną Polskę.
Ale to niemożliwe. Tak się nie stanie. Nie oddamy głosów na takich pustych i aroganckich celebrantów. Polska jest zbyt cenna; zbyt wiele polskiej krwi kosztowała, abyśmy teraz mieli postępować z tak nieodpowiedzialną wobec Niej nonszalancją. Nikt nie może od nas tego żądać, ani nas do tego zmuszać. Może dla tych partyjniackich gremiów jest to tylko „postaw czerwonego sukna”, ale dla nas jest to najdroższa Ojczyzna, do obrony której jesteśmy zobligowani historią naszych Rodzin i powinnością wobec przyszłych pokoleń Polaków. Jeżeli Pan chciałby, abyśmy tak, jak kiedyś Pana, poparli dzisiaj PiS, to muszą tu przyjść ludzie zupełnie nowi, szlachetni i prawi, godni obywatelskiego zaufania i głosu, prawdziwi Polscy Patrioci.
Narzucona odgórnie przez struktury PiS-u koncepcja niszczenia i pacyfikacji Komitetów Poparcia w całej Polsce, wyrządziła Pańskiemu wizerunkowi wielkie szkody. Środowiska patriotyczne, które od miesięcy, z wielką niecierpliwością i nadzieją, upatrywały ratunku dla Polski w autonomicznej i wolnej od uwikłań partyjnych, sile sfederowanych Komitetów Poparcia, 16 kwietnia w Konstantynowie Łódzkim miały okazję przekonać się jak płonne to były oczekiwania. Dlatego, zamiast jednej wielkiej, Narodowej Fali, stojącej za Jarosławem Kaczyńskim, mamy dzisiaj szerokie rozlewisko, szukające wspólnego ujścia, ale już niestety poza Pańską Osobą. To kardynalny błąd, za który odpowiada bezmyślna i egoistyczna strategia działania podległych Panu ludzi.
Wielka to także szkoda dla Polski, która miała być najważniejsza, i trudne do wytłumaczenia, lekceważenie Polaków, którzy mają święte, okupione bezprzykładną walką przodków, prawo, do realnego współdecydowania o sprawach Ojczyzny, i swoich w Niej, interesach - i żaden, najbardziej nawet wydumany, „wielki projekt” nie stanie się nigdy prawa tego choćby najlichszym surogatem. Obywatele Polscy mają być pierwszorzędnym podmiotem stanowionego w Polsce porządku i uprawianej polityki, i to jest absolutne minimum jakichkolwiek zabiegów o głosy w nadchodzących wyborach. Nie muszę chyba dodawać, że w ślad za akceptacją tego postulatu, musi nastąpić szybka, jakościowa zmiana w traktowaniu Woli Obywatelskiej.
Zupełnie bezcelowym, w tak dramatycznym położeniu Ojczyzny, wydaje się również uciekanie się do gry pozorów i politycznej lichwy, jako środków mających zapewnić zwycięstwo. Tym razem, zarządzanie strachem i szerzenie społecznych podziałów nie przyniosą spodziewanych efektów. Przepaść miedzy Polskim Interesem Narodowym a interesami partii, które wyrosły z okrągłego stołu, jest już tak wielka, że zwyczajowa, propagandowa kosmetyka dokonanej tam zdrady, nie jest w stanie, ani jej przysłonić, ani w żaden sposób wypełnić. A jeżeli Polacy w jakimś procencie dadzą się jeszcze na tę ułudę nabrać, to będzie to z pewnością raz ostatni, i jest wielce wątpliwym, aby „zwycięzcy” tych oszukańczych manewrów mogli ich owoc skonsumować do końca.
I na tym chciałbym zakończyć, aby przez ekscytację nie powiedzieć zbyt wiele. Ponura prawidłowość dotychczasowej korespondencji, nakazuje nam przypuszczać, że i tym razem będzie to jednostronna wymiana myśli. Aby jednak mieć choć cień pewności, że osiągnęła ona prawowitego Adresata, w swojej roztropności obywatelskiej, zdecydowaliśmy się list ten opublikować, w nadziei, że może tą drogą dotrze do Pana Premiera treść, niewygodna dla tych, co pomiędzy.
A że nie możemy czekać w nieskończoność, gdyż haniebny proces tutaj wisi nad nami, zakładamy, że jeżeli po upływie 3 tygodni od daty niniejszego pisma, nie uzyskamy żadnej odpowiedzi, będziemy zmuszeni uznać, iż akceptuje Pan dotychczasowy sposób postępowania i stanowisko wrocławskiej struktury PiS-u względem Wrocławskiego Komitetu, i zgodnie z życzeniem szefa miejskiej komórki tej partii, usuniemy szyld Jarosława Kaczyńskiego z naszej strony internetowej oraz, w swoich zachowaniach i wypowiedziach, nie będziemy nawet sugerować, że jesteśmy Wrocławskim Komitetem Poparcia Jarosława Kaczyńskiego.
Żałujemy jedynie, że o niechęci do otwartego popierania Pańskiej Osoby nie poinformowali nas działacze zarządzanej przez Pana partii przed wyborami prezydenckimi, wtedy byłoby to dla nas oczywiste i zrozumiałe, a tak czujemy się oszukani i wykorzystani, w sposób urągający godności Obywateli Rzeczypospolitej. Ale i teraz, będzie to dla nas, i pewnie wielu innych Polaków, doskonałą nauką na przyszłość.
Z poważaniem
Marek Delimat
Grupa Inicjatywna
Wrocławskiego Komitetu
Poparcia
Jarosława Kaczyńskiego

Pozbawieni Ojczyzny Polacy zawsze i do końca są gotowi o nią walczyć. Zróbmy jednak wszystko, aby nie doprowadzić do tej ostateczności. Nie wolno nam tylko czekać do momentu, aż zabraknie wyjścia.
Członkowie i Sympatycy
Wrocławskiego Komitetu Patriotycznego,
Przedstaw iciele i Delegaci
Konwentu Narodowego Polski,
Drodzy Patrioci,
Znając niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą społeczna zgoda na rozprzestrzenianie się przemocy sądowej, wyrażamy swój zdecydowany sprzeciw i protestujemy, wobec działań, które godzą w podstawowe prawo Polaków, jakim jest prawo do prawdy.
Ile jest we Wrocławiu tego typu komitetów poparcia?
Pozdrawiam
"Oświadczamy, że Pan Marek Delimat, występujący na forach internetowych pod nickiem Kawaleria Narodowa, jest jednym z 1055 sygnatariuszy WKPJK. Nigdy natomiast nie został upoważniony do reprezentowania Komitetu" - taką internetową odezwę wydali ostatnio PiS-owcy z WKPJK.
Po jej opublikowaniu na temat Delimata wypowiedział się jeden z PiS-owców Jerzy Pietraszko, który sięgnął po broń najcięższego kalibru: "Żenująca sprawa. Marek Delimat wciąga środowisko Solidarności Walczącej do rozbijania ruchów prawicowych w Polsce. Czy bierze za to pieniądze od partii rządzącej, czy z innej przyczyny?" - pytał.
Delimata dobił wręcz inny uczestnik dyskusji: „Nie wiadomo, jakie intencje przyświecają M. Delimatowi. Nie są dokładnie znane jego poglądy ani biografia. (...) Do » Solidarności” też przyłączali się różni ludzie i uwiarygodniali się, czyniąc wiele radykalnego rejwachu”
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,9099883,Kto_lepiej_popiera_Jaroslawa_Kaczynskiego__Jest_wojna.html
żenada panie Marek, żenada
"ze smutkiem przychodzi odnieść się do sprawy p. Marka Delimata, członka Wrocławskiego Komitetu Poparcia J. Kaczyńskiego. Pan M. Delimat nie był założycielem Komitetu, dołączył nieco później. Na spotkaniach chętnie zabierał głos, wzywał do działania, zadeklarował uruchomienie i prowadzenie strony internatowej Komitetu. Po wyborach z racji swej aktywności znalazł się w Grupie Inicjatywnej. Przed listopadowymi wyborami samorządowymi M. Delimat rozpoczął na własną rękę i bez konsultacji działania wprawiające w zdumienie pozostałych członków Grupy Inicjatywnej. Zaczął wydawać gazetkę „Patriota”, którą nazwał „Organem Informacyjnym Wrocławskiego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego”, do członków Komitetu zaczął rozsyłać maile promujące konkurencyjny wobec PiS komitet wyborczy „Kierunek Polski” i sam wystartował z listy tego komitetu (działanie to doprowadziło do rozproszenia głosów na prawicy przez co PiS nie zdobył drugiego mandatu do Sejmiku Wojewódzkiego we wrocławskim okręgu, za to mandat ów przypadł SLD!), za pośrednictwem administrowanej przez siebie strony zaczął zbierać deklaracje do Komitetu (kontakty w ten sposób uzyskane pozostają jego tajemnicą). Sprawa zaczęła się robić dziwna, gdyż Komitet Poparcia J. Kaczyńskiego powiększał się przez wpisy internautów na stronie PiS czyli tam gdzie Komitet powstawał, a jednocześnie alternatywne przyjęcia (tylko do czego? prywatnego komitetu?!) zaczął prowadzić M. Delimat. Co gorzej, M. Delmat podpisując się „Grupa Inicjatywna Wrocławskiego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego” - znów bez uzgodnień z kimkolwiek - zaczął zawierać porozumienia krajowe, a nawet międzynarodowe (sic!). Dążył do powołania przez członków Komitetu Stowarzyszenia Elektoratu Patriotycznego o zagmatwanej struktura organizacyjnej i ogólnikowym programie (większość członków Komitetu wolała jednak należeć do jednej struktury z jasno określonym celem i pomysł nie chwycił). Konsternację u członków Komitetu budziła też treść korespondencji, oświadczeń i artykułów M. Delimata. Pełno tam wzniosłych słów (np. „Naród - Wielki Rezerwuar Ducha Wolności”, „Silna Instytucja Obywatela Rzeczypospolitej”, „Narodowy Okręt”, „Drodzy Patrioci!”, „świetne świadectwa dawali nasi Dziadowie”), nie ma natomiast konkretów. Krytyki PO czy SLD brak, jest za to atak na Prawo i Sprawiedliwość (np.„wrocławską przestrzeń patriotyczną chcą za wszelką cenę zawładnąć struktury wrocławskiego PiS-u” - sic!). Nic dziwnego, że sporo członków Komitetu zwróciło się do M. Delimata, aby więcej nie przysyłał im e-maili. Po wyborze 17 stycznia rzecznicy Komitetu wydali komunikat, że strona prowadzona przez M. Delimata nie jest oficjalną stroną Komitetu (wreszcie! Jak długo można było patrzeć na samowolę i prowadzenie przez niego Komitetu na manowce?!).
M. Delimat, niestety, kontynuuje swoją działalność - podaje się za jednego z liderów Komitetu, prowadzi jakby nigdy nic dotychczasową stronę internetową i rekrutuje niezorientowanych ludzi do swojej prywatnej bazy danych (osoby te są przekonane, że przystąpiły do Komitetu Poparcia J. Kaczyńskiego - sic!), rozsyła maile dezawuujące rzeczników Komitetu. O tym, że Grupa Inicjatywna przestała istnieć, o wyborze rzeczników i ich decyzji dotyczącej strony internetowej nikogo nie poinformował. Nie wiadomo jakie intencje przyświecają M. Delimatowi. Nie są dokładniej znane jego poglądy (w tekstach stosuje słuszne, na ogół napuszone ogólniki) ani biografia (byłoby ciekawe co np. robił w stanie wojennym i w latach 80-tych). Deklaruje on sympatię dla J. Kaczyńskiego i posługuje się nazwiskiem lidera PiS, ale jednocześnie podejmuje działania dezintegrujące i dezinformujące sympatyków J. Kaczyńskiego. Twierdzi, że jest zwolennikiem J. Kaczyńskiego, a zarazem konsekwentnie uderza w PiS, którego przywódcą jest…J. Kaczyński (sic!). "
http://piswroclaw.nowyekran.pl/post/3045,wroclawski-komitet-poparcia-j-kaczynskiego-wychodzi-na-prosta
Dokładnie. A tutejsze "lemingi" łykają to jak ciepłą bułeczkę jednocześnie rozpisując się jaki to "aparat pis niedobry i zachłanny na władzę"
Przyklad:
Bloger Mirek pisze:
"...Niestety struktury terenowe PiS są takie właśnie. Robią wszystko, by do siebie zniechęcić możliwie największą grupę osób tę partię chcących wspierać..."
I zadanie wykonane :(((((
Pozdrawiam Cię gallux i dziękuję za ten wpis
Wszyscy chcieli by być kapitanami i sternikami tylko wioślarzy jak zwykle mało.
Ot co pycha czyni z ludzi...
a Polska tonie, dalej tak Panie Marku dalej, jeszcze coś spieprzmy - proponuję przenieść cały komitet do struktury PO - zobaczymy ilu wioślarzy Panu zostanie....
Pozdrawiam
ps. "lemigi" w połączeniu z "tutejsze" w/g mnie miało mieć troszkę inny wydźwięk niż w stosunku do reszty. Zresztą przeczytaj Berecika.
Nie znam systemu tych gwiazdek tutaj ale nie wiem skąd one się wzięły i jak mu dać negatywa.
Są struktury i struktury. Ja mam akurat pozytywne doświadczenie, co nie oznacza że gdzieś się trafią źli ludzie.
pozdrawiam
Pozdrawiam
ps. Szczekacz z Wrocławia nawet nie raczył przeczytać i zripostować. To właśnie taki typ mąciciela pewnikiem jest. Czy on jest z WSI/GRU/KGB to nie będę się wypowiadał bo nie wiem. Ale burzycielem jest na 100%.
ps.2 redakcjo - kiedy to zdejmiecie z SG???????????
Czekałem na to oświadczenie od stycznia zdaje się i jest. Chwilami wydawało się iż się wmieszam, ale mądrze jednak zazwyczaj unikałem tematu. Nadal deklaruję mocne poparcie dla PiS, dla Jarosława Kaczyńskiego, bo krew poległych w Smoleńsku to nie woda! Rzeka płynie w jednym kierunku, tylko ruscy je niekiedy zawracają.
Jak może oficjalny, uznawany dawniej komitet poparcia PiS (Jarosława Kaczyńskiego) zbuntować się przeciw PiS i liderowi PiS. To absurd i jednak śmierdzi dużą prowokacją, albo niewyobrażalną głupotą. Na tej mące nie będzie ŻADNEGO chleba, trochę to przypomina akcję PJN, kto was teraz poprze nawet jeżeli będziecie w NE, w OLW i otrzymacie szansę, miejsce na wrocławskiej liście OLW?
Wyborcy z okręgu przecież mają swój rozum. Zapewne "praktycznie" i tak NIESTETY wybiorą PO albo SLD jak to zachodzie za Wisłą w "ostojach polskości" bywa regularnie. Tam pojęcie zdrada nie jest właściwie rozumiane, liczy się materialny aspekt życia, wartości? To kasa.
Możliwe że pojawią się jacyś Ślązacy, komitet ziem zachodnich=RAŚ itd i kto wie... może nawet przekroczą próg 5%, poza tym będą na listach wszystkich partii. Takie lobby patriotów, szkoda że niepolskich. Wreszcie mniejszość niemiecka na specjalnych przywilejach wyborczych itd. Dałbym im tylko jeden bonus: bezpłatny bilet w jedną stronę do Reichu z zakazem powrotu.
Nie wolno wam było użyć szyldu Jarosława Kaczyńskiego tylko po to żeby ostatecznie po roku ogłosić ostateczny ROZŁAM Z GÓRY PRZEWIDZIANY, bo przecież PiS nie pozwoliłby przejąć lokalnych struktur we Wrocławiu w drodze demokratycznej. Użyliście zatem PiS do wypromowania się. Za to potępiam. Jaki PiS jest, to każdy wie, bo członków PiS wśród wyborców PiS jest znikoma ilość, a działaczy jeszcze mniej. To zamknięty CLUB. Każdy to wie od 10 lat i dlatego PiS wygaśnie jak PC jeżeli nie w kolejnych latach, to do dekady.
Przyszłość należy do konfederacji typu OLW, nie jest jasne czy to tym razem wypali z siłą ponad 10% jak powinno zważywszy na POTĘŻNY POTENCJAŁ do zagospodarowania, ale to jest pierwsze przełamanie lodów. Będą kolejne takie projekty i trudno je będzie wiązać już z razwiedką, agenturą itd sektami, bo w politykę wkracza też SEKCIARSTWO, dawniej też było, w końcu wszyscy słudzy NWO to sekciarze nawet jeżeli tego durnie nie wiedzą!
Co do Solidarności Walczącej, to także trudno o pełną orientację KTO JEST KTO. Kiedy posłucha się obozu p. Chmielowskiej, to człowiek od razu jest za nimi przeciw Morawieckiemu. Tymczasem dr Morawiecki mając obecnie ciekawe poglądy (jak dla mnie w sferze socjalnej głównie) też kariery nie zrobił w III RP wielkiej i wydaje się być czysty, choć gada nieraz takie bzdury np o Rosji że kosa się otwiera w kieszeni. Nie rozstrzygam sprawy, bo na jakiej podstawie mam to rozwikłać?
Wydaje się że SW sbecja czy inna służba (tych z RAŚ może Niemcy wytresowali?) mogła wykreować, nie twierdzę tego, ale dopuszczam taką opcję. Tak bywało, a cóż się działo po wojnie? Komuna tworzyła fikcyjne komendy, organizacje, niezliczone prowokacje. Czymże był Klub Krzywego Koła, Poszukiwaczy Sprzeczności, cyrk 1968, KOR? Nas już na ten etos NIKT nie nabierze!
PiS we Wrocławiu ma teraz wielki problem. Jeżeli orżną wybory, to muszą polecieć wszystkie zarządy od kół gmin-miast gdzie wyniki będą skandalicznie słabe. Oczywiście zarządy okręgowe, wojewódzki lecą z automatu. Mają poprawić wyniki z 2005 i 2007 roku. To powinien być koniec też notabli z samej góry. Pora na zmiany będzie, ale może odniesie PiS spektakularny sukces we Wrocławiu jak np w moim okręgu 12, gdzie na 8 mandatów właściwie na 100% 4 weźmie PiS, 3 PO i jeden SLD. Byłoby tak gdyby nie... OLW i Nowy Ekran :):):)
Zanosi się na zero mandatów dla SLD i tylko 2 dla PO dzięki Nowemu Ekranowi, jeżeli projekt będzie realizowany na full. Uważam że w okręgu chrzanowskim w Małopolsce Zachodniej komitet OLW ma szansę na mandat, dobry wynik. To jednak zależy od OLW w całym kraju. Należy celować w ludzi nie tylko zniechęconych PO, ale olewających wybory, oraz podatnych na lep hasełek socjalnych.
Uważam że OLW... ponadto powinny wspierać PiS. Wiem że to brzmi idiotycznie, ale tylko pozornie. Należy mówić ludziom wprost - głosujcie na PiS, na pewno w środku list, czy gdzieś pod koniec są wartościowi, mało znani szerzej ludzie, poczytajcie o nich, prześwietlcie, pogadajcie osobiście - i ich wspierajcie, ale jeżeli nie zamierzacie na nich głosować z jakichś powodów (choć to polecamy), to broń Boże nie głosujcie na innych, tylko na komitet, listy, kandydatów OLW.
Nie można osłabiać PiS, odbierać im wyborców, nie wolno w tej szczególnej sytuacji opozycji walczyć z opozycją w tym samym segmencie antyPO, antyPSL. Wyjątkiem jest SLD, to wróg odwieczny zmieniający tylko nazwy. Musi zostać zdelegalizowany wreszcie. Wzywam do delegalizacji antypolskiej, antykatolickiej SLD!
Jutro dziesiąty.
Żałosne, Panie Delimat.
http://wroclawskikomitet.nowyekran.pl/post/17082,ostatni-list-do-premiera-jaroslawa-kaczynskiego#comment_135112
Nie znam systemu tych gwiazdek tutaj ale nie wiem skąd one się wzięły i jak mu dać negatywa."
Ojej, bo najjaśniejsz redakcja, czy kto tam nawiguje, kieruje się przecież wyłącznie szlachetną bezstronnością. ;-)
Spójrzmy na to filozoficznie i konstruktywnie: owemu gronu należy się wdzięczność, wszak mamy szansę słów kilka o Panu Delimacie szerszej publiczności zaprezentować. Chwała nawigatorom!
Pierwsza z lewej gwiazdka to negatyw. :-)
A to nie jest tak ze daje mu od 1 do 5? I jak dam mu jedna to dostanie jakas punktacje? Czy pierwsza z lewej to -1?
Istotnie, PRAWDZIWEGO negatywa nie ma. Zostają komentarze. W tym przypadku nie do przecenienia.
pozdrawiam
ps. Strzelaja do PiS-u że aż się niedobrze robi. Czas chyba jednak zwinąć manatki.
Odejdziesz - rozbijacze zbiorą same piątki. Zostaniesz - będziesz uwiarygodniał portal, jako obiektywny czy niezależny. Trudny wybór.
Pozdrawiam.
Smutne to ale niestety tak jest. Odezwij się na priv - wymienimy kontakt.
Pozdrawiam.
"Kwestia smaku". ;-)
Żegnam ozięble.
"Dopiero co w podniosłej atmosferze świętowaliśmy pierwszą rocznicę naszego istnienia a tu dzisiaj przychodzi mi z przykrością Wam oznajmić, że może się ono nagle skończyć."
Czytaj dalej. Niezła zabawa ;-) Boki zrywać, tfu przepraszam, buty mu sznurować!
Nietrafnie dobrana strategia. Efekt niekompetencji czy wiary w ludzką "głupotę"?
Teraz już tylko żałosne. Dla posiadaczy wysokiego ph (poczucia humoru) - w istocie, niezła zabawa..:))
winnych gigantycznyej grabieży majątku narodowego, działań na wszystkich możliwych płaszczyznach przeciwko polskiej racji stanu a przede wszystkim winnych śmierci naszej elity pod Smoleńskiem.
Ziomek